Nowy

SPA

Ta presja budowlana jest, rzecz jasna, w przypadku Półwyspu Helskiego szczególnie silna, z racji ograniczonej powierzchni tego terenu. Tak jak niegdyś, także dzisiaj właściciele podmokłych terenów zasypują "nieużytki" piaskiem, śmieciami i gruzem, co doskonale ilustruje poniższa fotografia, wykonana w centrum Jastarni. Osuszając podmokłe tereny, ograniczyliśmy możliwości rozwoju wielu organizmów żywych.

Pierwszym z nich jest pogoda, która jest bardziej zmienny niż w Europie południowej i towarzyszy niższych temperaturach powietrza i morza - te ostatnie zwykle nie wzrośnie powyżej 18-20 C w lipcu i sierpniu. Niemniej jednak, ciepłe długie SPA stały się coraz częstsze w ostatnich latach. Drugą wadą jest znaczne Morza Bałtyckiego (obecnie uzyskanie 528 km linii brzegowej) i morze stało się powszechne, jakby część kraju codziennego życia, zarówno jej działalności gospodarczej i rekreacyjnej.

Obiekt ten wart jest wspomnienia nie tylko dlatego, że podobna konstrukcja nieznana jest z innych rejonów naszego obecnego wybrzeża, ale także dlatego, że specjalnie po to, aby ją zobaczyć, we wrześniu1678 roku przybył morzem do Helu król Jan III Sobieski - pierwszy oficjalnie zanotowany "wycieczkowicz", jaki dotarł do tego miasta. Zachował się dość dokładny opis konstrukcji drewnianej blizy, a także jej wizerunki: na starych mapach nawigacyjnych, na tzw. Czarownica przyjemna spokojnie publikuje dobre harmonogramy.

Inne ciekawostki